Szpieg Stalina - Fragmenty - 2

Rozdział 6. Zejście do podziemia

Pierwszym krokiem w podziemnej działalności wywiadowczej było przyjęcie nowej tożsamości. „Golst” podsunął Dmitrijowi sposób zdobycia legalnego paszportu.

Wymagało to wyjazdu do Gdańska, który od roku 1920, na mocy traktatu wersalskiego, otrzymał status wolnego miasta pod zwierzchnictwem Ligi Narodów.

Dziekan tamtejszego korpusu dyplomatycznego miał prawo wydawać paszporty wedle własnego uznania. Obowiązki dziekana pełnili na zmianę przedstawiciele różnych nacji. Tego roku funkcję tę sprawował konsul generalny Grecji, niejaki Henry Habert. „Golst” uprzedził Dmitrija, by nie dał się zwieść dostojeństwu tego człowieka, ponieważ, jak ustaliła OGPU, był on przestępcą, członkiem międzynarodowego gangu handlarzy narkotyków, którzy zdołali przeniknąć do Ligi Narodów. Sam Habert nie był nawet Grekiem, tylko Żydem z Odessy27.

Dmitrij wiedział, że może działać. Przypomnijmy, że przekroczył już raz radziecką granicę w Batumi, wmawiając straży celnej, że nie jest Rosjaninem, lecz włoskim marynarzem. Aby uniknąć prześladowań ze strony załogi „Farnaiby”, z powodzeniem udał atak wściekłości. I gdy doszło do kompromitacji pana Fischera, odegrał rolę wpływowego adwokata, który mógł wyciągnąć
nieszczęśnika z kłopotów.

– Wasza ekscelencjo – powiedział Dmitrij po angielsku, wchodząc do luksusowej
rezydencji dziekana. Usiadł na brzegu krzesła przed imponującym starszym człowiekiem z monoklem w oku, w gorsie i białych szelkach. – Proszę pomóc nieszczęsnemu rodakowi. Właśnie skradziono mi walizkę razem z paszportem.
– Gdzie się pan urodził?
– W Salonikach.
– Ma pan świadectwo urodzenia?
– Niestety! Spłonęło dziesięć lat temu w pożarze ratusza miejskiego. (Jeszcze przebywając w Konstantynopolu, Dmitrij słyszał o pożarze w Salonikach, kiedy to uległo zniszczeniu wiele dokumentów).

– Która z greckich ambasad może potwierdzić pańską tożsamość?
– Żadna.
– Czy ktokolwiek w Grecji może ręczyć za pana?
– Niestety, nigdy nie widziałem kraju rodzinnego. Moi rodzice uciekli stamtąd, kiedy byłem jeszcze dzieckiem.
– Jak się pan nazywa?
– Alexander S. Gallas.
– Mówi pan po grecku?
– Przyznam ze wstydem, że nie. Ani słowa.
– No cóż – oznajmił Habert. – Obawiam się, że nie mogę panu pomóc. Do widzenia!

W tym momencie Dmitrij położył na biurku dziekana dwieście dolarów.
– Co to takiego? – spytał Habert.
– Datek dla biedaków z Gdańska.
– To nie instytucja charytatywna. Niech pan zabierze swoje pieniądze
i się wynosi.

Uświadomiwszy sobie, że z pierwszym zadaniem idzie mu kiepsko, Dmitrij postanowił działać bardziej agresywnie. Najwidoczniej zainspirowały go amerykańskie filmy z tego okresu: w 1928 roku w Europie pojawiły się na ekranach kin Światła Nowego Jorku, pierwszy całkowicie dźwiękowy film, o dziewczynie z chóru zadającej się z gangsterami. Robiąc groźną minę, Dmitrij wyjął paczkę amerykańskich papierosów, wetknął sobie jednego do ust i nad papierami, które leżały przed dziekanem, skrzesał zapałkę.

Habert spojrzał na niego z oburzeniem, ale Dmitrij warknął chrapliwie, posługując się amerykańskim slangiem:
– Zamknij mordę. Potrzebuję paszportu. I to w try miga!
Habert zbladł.
– Skąd pan jest?
Kilka dni wcześniej Dmitrij przeczytał w berlińskich gazetach o skandalu międzynarodowym: w śródmieściu Singapuru zastrzelono w biały dzień szefa brytyjskiej policji, w stopniu pułkownika. Morderca uciekł, ustalono jednak, że był amerykańskim gangsterem, handlarzem narkotyków i szpiegiem pracującym dla Japonii.
– Z Singapuru – odparł Dmitrij.
– Wie pan, co tam się stało?
– Wiem.
– I wie pan, kto zabił pułkownika?
– Tak. Ja.
Habert pod dyktando Dmitrija wypełnił drżącymi palcami puste kartki
w paszporcie.
– Proszę wziąć dokument. To wszystko.
– Nie, to nie wszystko. Niech pan mi da jeszcze ten portret króla greckiego – powiedział Dmitrij, wskazując obraz nad biurkiem.
Habert już miał wyjąć obraz z ram oplecionych wstążkami w narodowych barwach greckich, białej i niebieskiej, ale Dmitrij go powstrzymał.
– Proszę tego nie dotykać, chcę dostać obraz z ramą. Chodzi o idiotów ze
służby celnej. Jasne?

     (   |   2   |  3  | ... następna strona>>)