Dawno, dawno temu ...  - Fragmenty - 2

 

Wyglądała oszałamiająco. Miała mocne nogi i wysokie kości policzkowe, cerę jak krew z mlekiem i usta w kształcie serduszka. Gołąb poczuł nagle podziw dla brata, że odważa się on stać i zwyczajnie rozmawiać z tak pięknym stworzeniem. Przykucnął za sosną i przyglądał im się przez jakieś pół godziny. Ruszył ku kolibie dopiero wtedy, gdy dziewczyna oddaliła się już zboczem po drugiej stronie wzgórza.

– Kto to był?

Jakub wpatrywał się z tęsknotą w pustą grań jeszcze długo po zniknięciu dziewczyny.

– …to, och, to, to anioł, przyniosła mi lekarstwo, dla owiec, nie dla mnie, i przyniosła też świeży chleb, wiesz, przychodzi z wizytą całkiem często, to córka pana Hetmańskiego, przyniosła mi zioła dla jego owiec, żeby mieli ich więcej, nie widziałem, jak się zbliżasz, jak długo się przyglądałeś… – Jakub przez zaciśnięte zęby zaczerpnął głęboko powietrza.

– Anioł? Co to znaczy „anioł”? – Gołąb i reszta rodziny nieustannie czuwali, czy ograniczenie umysłowe Jakuba nie zmienia się w coś bardziej niepokojącego.

– …gdybym wiedział, że tam jesteś, tobym was przedstawił, choć przyszła zobaczyć się ze mną, często przychodzi, a anioł to jej imię, Anielica, i jest córką pana Hetmańskiego, i przyjdzie znów niedługo, powiedziała, może przyniesie zioła albo chleb, albo…

– Jest bardzo piękna – wtrącił Gołąb i wniósł do szałasu bańkę na mleko zawierającą niedzielny obiad. Postawił ją na ławie.

Brat wszedł za nim.

– …może książkę, czasami mi czyta, tak, jest bardzo piękna, prawda, piękniejsza niż mama, nie mów tego mamie, powiedz jej tylko, że lubię skarpetki, które zrobiła mi na drutach, w lecie jest tu bardzo zimno, nie w dzień, ale w nocy, i pan Hetmański przyniósł dodatkowe koce w zeszłym tygodniu, jest bardzo miły, mają dwa tuziny owiec, ale dziwne, że nie mieszkają w ładniejszym domu, to tylko chałupa w Półwsi, nic specjalnego, nasz dom jest znacznie ładniejszy, moim zdaniem…

Czasami ten monolog mógł trwać bez końca.

Trzeba było działać. A Gołąb dokładnie wiedział, co robić.
 

     (   |   2   |  3  | ... następna strona>>)